Pisanie jest jak oddychanie. Jest. Bez niego nie ma mnie.

Z bezsłowia

czwartek, 27 października 2016
poniedziałek, 09 maja 2016

 

 

Fot.własna

 

upajam się tą ciszą,

która pachnie scałowanym karminem

i spalinami wielkiego miasta

 

wtorek, 24 listopada 2015

 

 

Patrzę przez palce.

Czas pikuje na wieczne nieoddanie.

Bóg z uśmiechem usprawiedliwienia kiwa głową.

Głucho łomoczą drzwi pamięci. Jakże to tak, to już?

Listopad zaciera dłonie, a spod nich drobne płatki śniegu lecą i lśnią inaczej niż wczoraj.

Nieboskłon jak wielka czasza spadochronu otula odchodzenie.

niedziela, 12 lipca 2015

Fot.Randel

 

Rozsmakowałam się w tym lipcu zasmużonym wszędobylskim zapachem oczekiwania na być może.

Lżejsza o jutro mam pomysł na ciebie, choć jeszcze o tym nie wiesz.

Czasem jesteśmy jak ptaki, które ucząc się latać uderzają o zamknięte okna.

Zawołasz, otworzę.

sobota, 08 lutego 2014

 

 

 

Masz rację, M. , nie powinno tego tu być.

Czasem poezja miesza się z prozą i o beznadzieję zahacza.

Spojrzałam przez okno - sobota już wyrywa się w objęcia niedzieli.

Mam na ustach smak likieru kawowego.

Luty łagodnieje padającym deszczem.

Mam dziś na imię Melancholia.

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16
statystyka Protected by Copyscape Web Plagiarism Tool