Pisanie jest jak oddychanie. Jest. Bez niego nie ma mnie.
piątek, 20 stycznia 2017

 

nie umiem zapisać jak bardzo mi smakuje

nieobecność twego zauroczenia

gdy nocą wsuwam pióro między nas

i metaforą gładzę twoją bezimienność

a ona rośnie w siłę

 

czwartek, 05 stycznia 2017

 

 Mróz.Minus 15 chłodzi emocje.

Styczeń ma inne  oczy i tysiąc pomysłów na życie.

Jednak pod batutą rozleniwienia dodaje mi kilogramów i tęsknoty za niewiadomoczym.

Zamykam oczy i ścigam wenę, a ona śmieje się twoim głosem.

Przez szklaną kłódkę zaglądam w znajome miejsce.

Jakieś cienie, znajome ślady, pająki przędą wspomnienia.

Nie ma mnie.

Jesteś?

sobota, 10 grudnia 2016

 

 

doskonalę odchodzenie
jak tylko można doskonalić
taniec na linie
zamki na piasku
nieśnienie
niemówienie o tych
którzy w duszy nam grają słowoporuszeniem
dusząc się niespodziewaną katastrofą
gdzieś na styku serca i rozumu
rozbijam obóz i głuchnę
na każde tak bez ciebie
miałam być oaza
a ciągle jestem piaskiem w oczy
źdźbłem co kłodą się staje
w zerwanych mostach między nami


czwartek, 03 listopada 2016

 

Fot.Deviantart

 

gdy mnie stwarzałeś

miałam siłę Boga

jego dłonie

głos i tysiące dzieł przed sobą

gdy mnie stwarzałeś

za nic miałam bluźnierstwo

porównywania się z Najwyższym

dziś jestem mała jak okruch maku

jak ktoś kto wybrał się w drogę

w nie swoich butach

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

wtorek, 01 listopada 2016

 

-Tede, a jeśli my nie istniejemy? - Mała ze łzami w oczach zaczęła coraz głośniej pociągać nosem.

Chłopiec spojrzał z uśmiechem na dziewczynkę i poprawił jej z czułością przekrzywioną kokardę

- Ależ Mała, co ty opowiadasz? - i delikatnie uszczypnął ją  w policzek - Skąd ci to przyszło do głowy?

Mała aż podskoczyła zaskoczona niespodziewanym dotknięciem.

- Auaaa! - zapiszczała i dodała: - A, bo miałam taki smutny sen... - usta niebezpiecznie wygięły się w podkówkę.

- To tylko sen -dodał Tede i zaczął łaskotać dziewczynkę. 

Tede zaczął się śmiać razem z nią, ale przez moment przemknął przez jego
twarz cień. Odwrócił szybko głowę, by Mała nie mogła go zobaczyć i
zawołał: 

- Zobacz, jaka jesień!

Na wietrze wirowały różnokolorowe liście i wiatr szeptał niecodzienne opowieści.

Mała zaklaskała w dłonie i zaczęła zbierać liście w barwne bukiety.

Tede patrzył na nią i był już daleko...

Miał wiele mniej lat i jeszcze wtedy był sam. Ten o Zimnych Dłoniach
próbował mu udowadniać, że jest tylko iskrą, którą łatwo zgasić;
wymyślał tysiące scenariuszy, po których Tede nie mógł spać, a jego
poduszka była coraz bardziej mokra od niepokoju. Ten o Zimnych dłoniach
śmiał się głośno i wodził go za nos: raz głaszcząc go wspomnieniami, to
znów wplatając w nie niestworzone historie, które nigdy nie miały
miejsca... Tede prawie się pogubił, ale na ratunek przyszedł mu wtedy
Cyrulik - dał mu Niebieskie Szkiełko,  w którym odbijała się
tylko prawda. 

Od tamtego dnia Tede uczył się codziennie spokoju;
takiego, by Ten o Zimnych Dłoniach już nigdy nie mógł sprawić, by
chłopiec zwątpił w tych, których spotyka. Szkiełko długo pełniło swoją
rolę, ale pewnego dnia spadło w przepaść. Tede z płaczem żalił się
Cyrulikowi, a ten wtedy powiedział pamiętne słowa: Magiczne szkiełko ma
zawsze swój czas. Gdy już go nie potrzebujesz - znika. I uśmiechnął się
szeroko do Tede.

Dziś słuchając przerażenia Małej Tede żałował, że nie ma  tego szkiełka.

Przez chwilę patrzył jak Mała szura i szeleści wśród leśnych ścieżek i wyszeptał zaklęcie:

- Będę twoim szkiełkiem! - podbiegł do Małej i ze śmiechem zaczęli obrzucać się liśćmi.

 

Zapisz

Zapisz

statystyka Protected by Copyscape Web Plagiarism Tool