Pisanie jest jak oddychanie. Jest. Bez niego nie ma mnie.
wtorek, 25 kwietnia 2017

 

 

 

uciekam do łóżka

tam nikt mnie nie goni

chyba że te strachy które unoszą powieki wraz ze słońcem

nie umiem sobie znaleźć miejsca na tym polu samotności

coraz szybciej uciekam

ja nocny dróżnik pilnuję kuchennego zegara starannie

sobota, 11 marca 2017

 

 

 

tyle ciebie miałam

słów zbieranych krocie

po szufladach chowałam

zazdrosna o niewypowiedziane

sierpień wyrwał mi serce i w alejach rozrzucił

tramwajom na pożarcie

do dziś drżą syte

kobietą pachnącą wiatrem

piątek, 20 stycznia 2017

 

nie umiem zapisać jak bardzo mi smakuje

nieobecność twego zauroczenia

gdy nocą wsuwam pióro między nas

i metaforą gładzę twoją bezimienność

a ona rośnie w siłę

 

czwartek, 05 stycznia 2017

 

 Mróz.Minus 15 chłodzi emocje.

Styczeń ma inne  oczy i tysiąc pomysłów na życie.

Jednak pod batutą rozleniwienia dodaje mi kilogramów i tęsknoty za niewiadomoczym.

Zamykam oczy i ścigam wenę, a ona śmieje się twoim głosem.

Przez szklaną kłódkę zaglądam w znajome miejsce.

Jakieś cienie, znajome ślady, pająki przędą wspomnienia.

Nie ma mnie.

Jesteś?

sobota, 10 grudnia 2016

 

 

doskonalę odchodzenie
jak tylko można doskonalić
taniec na linie
zamki na piasku
nieśnienie
niemówienie o tych
którzy w duszy nam grają słowoporuszeniem
dusząc się niespodziewaną katastrofą
gdzieś na styku serca i rozumu
rozbijam obóz i głuchnę
na każde tak bez ciebie
miałam być oaza
a ciągle jestem piaskiem w oczy
źdźbłem co kłodą się staje
w zerwanych mostach między nami


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 162
statystyka Protected by Copyscape Web Plagiarism Tool