Pisanie jest jak oddychanie. Jest. Bez niego nie ma mnie.
sobota, 25 listopada 2017

moja droga

patrzę na ciebie z ciekawością dziecka

z rozdziawioną buzią

na dwoje wróżę jutro

pióro się dąsa już tyle dni

panno melancholio

coraz częściej obok ciebie się kładę

do snu mnie kołysze brzemienny smutek

czwartek, 01 czerwca 2017

 

O chłodzie domu rodzinnego, który odziera życie z radości.

O podstępnych nastrojach, które zabierają uśmiech.

O chęci ucieczki w inny świat, który ma istnieć na wymyślonych przez nią zasadach.

O miłości, która jest "cierpliwa, nie zazdrości, nie szuka poklasku..."

O jego czekaniu.

O jej szaleństwie.

O sanatorium, w którym dwa światy przenikają się i każą uśmiechać się i żyć...

O miłości"dla której warto stracić zmysły".

I te pola lawendowe...

sobota, 20 maja 2017

 

O tym, jak robi się trudniej, gdy łóżko wyrzuca dwoje do życia...

O tym, jak trudno czasem być bez siebie, a ze sobą jeszcze trudniej...

O tym, jak bardzo tęsknimy za miłością, że z tęsknoty za nią pozwalamy się ranić...

120 minut miłości, zazdrości, złości, wybaczania...

wtorek, 25 kwietnia 2017

 

 

 

uciekam do łóżka

tam nikt mnie nie goni

chyba że te strachy które unoszą powieki wraz ze słońcem

nie umiem sobie znaleźć miejsca na tym polu samotności

coraz szybciej uciekam

ja nocny dróżnik pilnuję kuchennego zegara starannie

sobota, 11 marca 2017

 

 

 

tyle ciebie miałam

słów zbieranych krocie

po szufladach chowałam

zazdrosna o niewypowiedziane

sierpień wyrwał mi serce i w alejach rozrzucił

tramwajom na pożarcie

do dziś drżą syte

kobietą pachnącą wiatrem

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 162
statystyka Protected by Copyscape Web Plagiarism Tool