|
Blog > Komentarze do wpisu
Stłuczka![]() Fot.własna Młodzi policjanci z drogówki, uśmiechnięci od ucha do ucha, przyjechali po pół godzinie. - Eee, to wystarczyło spisać oświadczenie. - Nie, nie wystarczyło. Chcę to zgłosić! - Taaaaa jest!!! - śmieją się brązowe oczy, zabrakło tylko salutowania - Proszę prawo jazdy, ubezpieczenie i dowód rejestracyjny. Podaję. - To co? Mandat?- szczerzy się jak w reklamie pasty do zębów stróż prawa drogowego. Nie bardzo rozumiem, o co mu chodzi? Patrzę na niego zdziwiona. - Podała mi pani dowód, ja chciałem prawo jazdy - oczy skrzą się jak śnieg w słońcu. Policyjny radiowóz, świstek bez żadnego podpisu czy stempelka o zgłoszeniu kolizji i mijający czas. - Jak pani będzie jechać zgłosić szkodę, to niech pani uważa, tam jest wąski parking. - Chce pan powiedzieć, żebym uważała, bo mogą mnie znów stuknąć? - Nooo, może stukną z drugiej strony, to się wyprostuje z tej drugiej. Ciekawe, gdyby na moim miejscu był mężczyzna, czy pan policjant też by pozwolił sobie na takie żarty? Mnie wcale nie było do śmiechu. I wiecie co? Dobrze, że spisałam numer rejestracyjny taksówkarza, który wgniótł mi drzwi. W Compensie okazało się, że uroczy pan policjant nie wpisał numeru polisy. I tu przypomniało mi się powiedzenie, które w mojej głowie brzmi po rosyjsku: Dowierzać, ale sprawdzać. I jeszcze taka refleksja: Chcę wierzyć w to, że w całym tym zdarzeniu pierwsze skrzypce zagrał mój urok, a nie niekompetencja policjanta o ciemnych jak kawa oczach.;) piątek, 29 stycznia 2010, ja-sama
TrackBack
Komentarze
kumajka
2010/01/29 14:27:53
....dobrze,że nic Ci się nie stało.....a co do policji drogowej...to ja swoje zdanie mam...:(...no i wiesz,że stracisz zniżki??...
2010/01/29 14:30:30
Maju, czort z nimi.Wiem, że taksówkarze bywają niesłowni-uczę się na błędach innych i dlatego wezwałam policję:)
Gość: kumajka, 88-199-162-10.tktelekom.pl
2010/01/29 15:27:26
....no nie wiem....z tymi ubezpieczeniami to jest jakaś dziwna sprawa..im obojętne "czy Ty kogoś czy ktoś Ciebie"......tak jest w PZU gdzie ja mam polisę..nie wiem jak u Ciebie...:):)...
2010/01/29 15:36:15
To straszne Maju, co mówisz, ale wiesz? Najważniejsze, że Już mi odchodzą nerwy, bo robię się senna:)
2010/01/29 18:03:03
Kasiu, najważniejsze, że nic Ci się nie stało.
Nie wiedziałem, że mamy tak "błyskotliwą" policję :) 2010/01/29 19:15:55
Masz rację, Gare, to tylko jajko, ale ile mnie nerwów kosztowało, chociaż i nie powiem, że gdyby na miejscu roześmianego pana stróża był ponury pan stróż to czułabym się lepiej?-Pewnie nie.Przynajmniej ten miał uroczy uśmiech i ładne oczy;)
Tom, na szczęście, a pan policja był nad wyraz błyskotliwy, drugi był jeszcze lepszy:gdy opowiedziałam jak to wjeżdżałam na parking i pan taxi mnie chciał mnie staranować, pyta: czy była w tym czasie pani w aucie? 2010/01/30 10:01:19
Wierz, wierz my też wierzymy : -)
W Ciebie to chociaż ktoś wjechał , a ja 300 m przed domem zajechałam po pomidory na taki osiedlowy plac. zaparkowałam bardzo poprawnie , przodem do krawężnika , jeszcze poprawiłam zeby nie powiedział ktoś, że dać babie takie auto to nie wie nawet jak porządnie zaparkować. Kupiłam 1 kg pomidorów takich słońcem pachnących za jedyne 3,50 PLN. Wsiadam zadowolona do auta myśląc co pysznego z nich zrobię, katem lewego oka widzę jak jakiś facet patrzy się w moja stronę /później uzmysłowiłam sobie,że jakoś dziwnie/, wrzucam wsteczny ale coś jakby mnie trzymało. Co tam, Helga trochę się opierała ale posłuszna była jak subtelniej nacisnęłam na pedał gazu, tylko zatrzeszczało!Wysiadam i patrzę a auto się jakby wydłużyło i to nawet, nawet. jakies kratki wystają , coś wisi pod /schyliłam się a jak ,zaglądnełam pod spód elegancko klekając na jedno kolano /. Do domu niedaleko pewnie jakoś się doturlam , nic nie zgubię. To były najdroższe pomidory w moim życiu /Vogue/
Gość: dagna., atm91-2-82-241-141-171.fbx.proxad.net
2010/01/30 12:02:48
No coz Twoj urok odebral im zdolnosc logicznej analizy ;) No bo trudno mi sobie wyobrazic gdzie moglas sie podziewac w trakcje parkowania :))))
Najwazniejsze , ze nic Ci sie nie stalo :) 2010/01/30 12:28:50
Ika, tylko Hrabianka z taką gracją i stanowczością może cofać, nie mówiąc o klękaniu na kolanko. Ale czekaj, żebyś skróciła Helgę to bym rozumiała ale wydłużyłaś?:D
Dagno, cieszę się, że jesteś.Jakaś przerwa tam u Ciebie.Mam nadzieję, że spowodowana zwyczajnym dobrym życiem z drugiej strony monitora, a nie jakimiś problemami:)) 2010/01/30 12:40:53
Najważniejsze, żeŚ cała. Autko też będzie jak nowe.
Na bezczelność w spojrzeniu Stróżów Prawa lekarstwa nie ma. Można jedynie się poddać, robiąc minkę kota z filmu Shrek. No chyba, że ma się geny Xeny wojowniczej księżniczki:) 2010/01/30 13:31:56
W zeszłym roku, kiedy zgubiłam tablicę rejestracyjną jadąc na skróty przez łąki umajone, tacy jedni zatrzymali mnie w_tym_miejscu_co_zwykle /już tamtędy nie jeżdżę/ i kazali mi narysować na kartce i przyczepić. Podobno to był żart. W każdym razie dostali głupawki, kiedy sięgnęłam po kartkę i długopis. I jak ja mam nie być zestresowana do cna? Nawet na żartach się nie znam /mur!/
2010/01/30 13:46:23
Maskano (bardzo się cieszę, że zajrzałaś), on patrzył zalotnie wręcz i był wyraźnie rozbawiony.A rozłożył mnie na łopatki tym swoim " Taaa jest!" , patrząc na mnie z góry i uśmiechając się od ucha do ucha.Poczułam się prawie jak jenerał;))
Charmee, siksy tak mają , jak zobaczą mundurowych:P 2010/01/30 13:59:37
Ależ Kasiu, ja stałym gościem jestem... tylko cichutko siadam sobie w kąciku...
Pani jenerał, ja się od dziś będę odmeldowywała:) 2010/01/30 14:02:04
Tym bardziej mi miło, że jesteś stałym gościem:))
O nie nie, nie trzeba tych honorów:D 2010/01/31 15:26:31
Kiedy siadamy za kierownice, powinniśmy być kuci na cztery kopyta- nie tylko pod względem przepisów ruchu drogowego. Ot na przyklad "suszarka", proste nieskomplikowane urządzenie do pomiaru prędkości. A jak działa? Co powinien nam pokazać policjant z drogówki, kiedy i w jaki sposób? I czy mamy w 100% pewność, że to akurat nasze auto złapano na gorącym, a nie to, które jechało przed?
Policjant, o którym piszesz, za coś przecież pobiera wypłatę. Nie powinno się odwalać takiej chałtury i zaniedbania. Zauroczenie kobietą to żadna wymówka. O dziwo, przy wypisywaniu mandatów czy w braniu łapówek (w zastępstwie), pamięć mają naoliwioną, niczym dobry karabin. 2010/01/31 16:15:24
Ta "pamięć jak naoliwiony karabin" spodobała mi się bardzo.:D Słusznie George, on za coś bierze pieniądze, ale wiesz ja tylko cieszyłam się, że nie muszę latać po mieście i szukać taksówkarza, by spisać od niego numer polisy.
A z tą "suszarką" to przypomniałaś mi fragment serialu, który notabene bardzo lubiłam- "Matki żony i kochanki" , gdy kobitki w stanie wskazującym na spożycie, zostały przyłapane na przekroczeniu prędkości i uroczo zagadały pana policjanta prosząc o pokazanie zasady działania owej suszarki i przy okazji z premedytacja skasowały mu wskazanie przekroczenia prędkości;))) |
|